Gdyby ktoś przed pierwszym porodem powiedział mi, że macierzyństwo nie jest tak kolorowe jak na obrazkach to bym nie uwierzyła. Łudziłam się, że moje dziecko będzie spało jak aniołek, będzie budziło się tylko na jedzenie i zmianę pieluchy, a kiedy będzie spało to ogarnę mieszkanie, coś ugotuję i jeszcze będę miała chwilę dla siebie. Serio w to wierzyłam. Ale niestety życie lubi sobie ze mną pogrywać i szybko sprowadziło mnie na ziemię.

Każda próba odłożenia Zu kończyła się fiaskiem. Była nieodkladalna do tego stopnia, że jedzenie obiadu (o ile w ogóle miałam szanse go zjeść) jedną ręką nie sprawiało żadnego problemu, ba! Nawet na kiblu siedziałyśmy razem, bo inaczej się nie dało. 

Przy drugim dziecku bogatsza w doświadczenia już inaczej się przygotowałam, nastawiłam się odpowiednio i co się okazało? Że Mania to zupełne przeciwieństwo Zuzi. Owszem są momenty, kiedy nie daje się odłożyć bo każde dziecko takie miewa ale zdarzają się naprawdę rzadko.

Mama trzyma dziecko na rękach i robi zdjęcie w lustrze, drugie dziecko przebiega pod nogami, na łóżku są rzeczy zdjęte z prania

Świat idzie do przodu.

Wynalazki wszelkiej maści zalewają nas zewsząd i w pierwszej ciąży myślałam sobie „po co mi to, przecież ludzie kiedyś dawali rady bez tego i żyli”. No może i dawali ale jak różnił się ich komfort życia. Kiedy byłam w drugiej ciąży, nauczona doświadczeniem, wyposażyłam się we wszystkie „masthevy”, które przyszły mi do głowy. O ile moje życie byłoby łatwiejsze, gdybym miała tych kilka rzeczy 1,5 roku wcześniej.

Po pierwsze dostawka do łóżka - na stałe zagościła w salonie ze względu na to, że dla mojej własnej wygody Mania śpi w nocy z nami. Zastanawiałam się nad kokonem/koszem Mojżesza i finalnie stanęło na dostawce. To najlepszy wybór bo mam pewność, że Zuzka chcąc się tam dostać będzie musiała pokonać po drodze dużo więcej przeszkód i wiem, że gdy spuszczę je z oczu na 30 sekund na pewno nie zdąży 😅 mamy Lionello* i jestem z niej bardzo zadowolona. Maksymalne obciążenie jakie może przyjąć to 15 kg więc spokojnie wystarczy na trochę dłużej.

Po drugie lanolina - jest to MUST have jeśli zamierzasz karmić piersią. Moje sutki w pewnej chwili były tak pogryzione, że płakałam podczas karmień. Lanolina bardzo mi pomagała w tym czasie, bo pomaga się tkankom zregenerować, mocno nawilża skórę a co najwazniejsze nie trzeba jej zmywać przed karmieniem.  I wiecie co? Nie trzeba kupować tej najdroższej z logo korpo od laktatorów. Wystarczy zwykła, tania np. Ziaja*. 

Po trzecie poduszka do karmienia - przed pierwszym porodem wydawał mi się to zbędny gadżet, myślałam, ze spokojnie zastąpię ja zwykła poduszka. Niestety nie. Miałam tak pospinane mięśnie przy kręgosłupie, że ciężko mi było funkcjonować i w drugiej ciąży to był jeden z pierwszych zakupów jakie poczyniłam. Komfort karmienia jest nieporównywalny. Kupiłam jakąś najtańszą ze Smyka, jest trochę zbyt miękka ale lepsze to niż nic ;)

Po czwarte gumka/bransoletka na nadgarstku - pomyślisz sobie pewnie co może mieć wspólnego bransoletka z dzieckiem. Otóż ma wiele. Karmiąc piersią ważne jest, aby podawać piersi na zmianę. I może na początku jeszcze da się to zapamiętać tak później zaczynasz się grubo zastanawiać czy dawałaś ostatnio lewą czy prawą? I tu z pomocą przychodzi w moim przypadku gumka do włosów. Miałam ja zawsze na tym ręku z której strony jadły dziewczynki.

Po piąte gotowe posiłki/dieta pudełkowa - jak czytałam na forach, że kobiety gotują tonę żarcia przed porodem, żeby to zamrozić albo wsadzić do słoików to pukałam się w głowę i myślałam „No głupie jakieś, po co robić takie rzeczy”. Teraz już wiem po co i to najmądrzejsza rzecz. My akurat zamówiliśmy pudełka ale liczy się fakt, że mając malucha albo dwa jak ja, nie musisz stać przy garach ani zastanawiać się co dziś zjem albo czy w ogóle coś. Wszystko gotowe podstawione pod drzwi. Nie uważam, że to idealne rozwiązanie na zawsze bo trochę już tęsknię za gotowaniem ale na pierwsze miesiące super się sprawdza.  

Jakie były Wasze niezbędniki w pierwszych tygodniach po porodzie? Dajcie znać :)

*linki afiliacyjne (tzn. jeśli zdecydujesz się na zakup z tego linka to ja dostanę mały %. Możesz oczywiście kupić poza linkiem jeśli nie chcesz wspierać moich działań :) )

Buziaki,
N.

Brak komentarzy: