Jak powinno wyglądać łóżeczko prawidłowo przygotowane dla noworodka/niemowlaka? 

To pytanie spędza sen z powiek niejednej młodej mamie. Producenci wyprawek prześcigają się proponując coraz bardziej wymyślne ochraniacze, warkocze, kokony, baldachimy. Każda z nas oczywiście chce dla swojego dziecka jak najlepiej i jest to zrozumiałe. Ja na przykład odkąd urodziłam Zuzię z każdych zakupów wracam z torbami dla niej choć akurat tym razem miałam kupić coś sobie. Jest to silniejsze ode mnie i pewnie niejedna z was ma tak samo, ale czy ozdabianie łóżeczka jest akurat odpowiednim miejscem na wylewanie swoich matczynych uczuć? 

Otóż nie i chodzi tu nie tylko o względy estetyczne ale przede wszystkim o zdrowie i życie dziecka. 

Najbezpieczniejsze łóżeczko noworodka powinno składać się z:

1. Materaca o odpowiedniej twardości, aby dziecko nie zapadało się wgłąb oraz żeby kręgosłup był odpowiednio odciążony.

2. Ochraniacza na materac - nieprzemakalnego pod prześcieradło, żeby chronić materac przed zalaniem.

3. Prześcieradła - na gumce, dobrze naciągniętego, żeby dziecko nie ściągnęło go przypadkiem na siebie.

4. Śpiworka/otulacza - może się zdarzyć, ze dziecko nie będzie go tolerować i jest to zrozumiałe, przecież każde dziecko jest inne. Wtedy wystarczy odpowiednio ubrać malucha do snu i nie trzeba go już niczym przykrywać. 

Tak aktualnie wygląda łóżeczko Zuzi. Przez pierwszych kilka miesięcy był tam tylko materac ubrany w prześcieradło.

I na tym skończymy. Cała reszta dodatków może (oczywiście nie musi ale lepiej dmuchać na zimne) doprowadzić do śmierci łóżeczkowej. Zastanawiasz się dlaczego? Wyobraź sobie sytuację, że dziecko machając rączkami złapie kołdrę, którą jest przykryte i zaciągnie ja sobie na twarz. Pół biedy jeśli jest to bawełniany/bambusowy kocyk o luźnym splocie bo przez taki da się oddychać.
A co w momencie kiedy dziecko zaczyna przekręcać się z pleców na brzuch i nie umie wrócić, nie daj Boże trafia buzią w warkocz przywiązany do szczebelków łóżeczka. Oczywiście założyłaś go tam w dobrej wierze, żeby nie poobijało sobie główki, ale czy nieobita główka jest ważniejsza niż bezpieczny oddech? No nie. 

Jeśli dziecko porusza się na tyle swobodnie, że będzie w stanie samodzielnie wyswobodzić się z opresji to pewnie, niech ma kolorowe poduszki czy cokolwiek innego. Zuza 10,5 miesiąca i nadal ma puste łóżeczko, bo wielokrotnie zastałam ją śpiąca z twarzą między szczebelkami.Mam pewność, że nie stanie jej się krzywda i może wiercić się przez sen ile tylko ma ochotę, za to nie wiem czy przez sen będzie na tyle rozgarnięta aby odsunąć twarz od ochraniacza i złapać oddech. I zdecydowanie wolę tego nie sprawdzać.

Domyślam się, że teraz podniosą się głosy, ze ja to przykrywałam kołdrą i żyje, a ja miałam ochraniacz i nic się nie stało. Owszem bo śmierć łóżeczkowa dotyczy mniej niż 1% nowonarodzonych dzieci i maja na nią wpływ również inne czynniki ale czy warto jest narażać życie dziecka bo „nie znam nikogo komu by to zaszkodziło”? Ja uważam, ze nie.
A Twoja decyzja zależy tylko od Ciebie. 


Buziaki,
N.

2 komentarze:

  1. Bardzo ważny post! W sieci jest pełno zdjęć łóżeczek dla niemowląt wypełnionych po brzegi wszelkimi tekstyliami. No ładnie to wygląda, ale właśnie wydaje mi się, że "trochę" za mało mówi się o tym, że dla niemowlaka to bardzo zły pomysł. Kocyki dla niemowląt bambusowe lub bawełniane i już, wystarczy, ewentualnie lekki otulacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, nie mogę pojąć jak można stawiać wygląd i estetykę ponad zdrowie czy nawet życie dziecka.

      Usuń