Gotowanie z użyciem Lidlomixa

Lidlomix -"jak się sprawdza? polecasz?"

Kiedy trzy tygodnie temu kurier przywiózł mi mojego Lidlomixa dostałam od Was mnóstwo pytań "czy warto?", "czy polecasz?", "daj znać jak się sprawdza". Teraz, kiedy już trochę z nim popracowałam, jestem w stanie odpowiedzieć na część pytań. Postanowiłam zrobić to w tej formie, aby każdy kto jest zainteresowany mógł zajrzeć i dowiedzieć się czegoś więcej na temat urządzenia.


Urządzenie pokazane w całej okazałości
Urządzenie jest dość spore, zajmuje prawie całą szerokość blatu kuchennego. Misa ma pojemność 3 litrów, spokojnie można przyrządzać w niej posiłki dla czteroosobowej rodziny. 

W skład zestawu wchodzą: 

- noże, które szatkują, siekają, blendują i ugniatają 

Zdjęcie noży w środku urządzenia

- miarka 100ml, którą mocuje się w pokrywie urządzenia. 
Plastikowa miarka 100ml

- koszyczek do gotowania 
Koszyczek do gotowania

- kopystkę, czyli łopatkę silikonową, która służy również do wyjmowania koszyczka
Kopystka, silikonowa łopatka z zestawu

- motylek do ubijania 
Motylek do ubijania śmietany, jajek


- piętrowy parowar
Parowar, varoma, urządzenie do gotowania na parze

Urządzenie ma zapisane 3 tryby automatyczne (ugniatanie, gotowanie na parze i przypiekanie) 

Widok menu z automatycznymi trybami pracy

Można również ustawić parametry ręcznie wedle potrzeb (czas, obroty, temperatura)
Widok menu głównego

Jest też funkcja wagi, z której można skorzystać w dowolnej chwili.
Waga wbudowana w urządzeniu

No i baza ok 600 przepisów (ok 200 wbudowanych, z których można korzystać offline i ok 400 online, które na bieżąco się aktualizują jeśli tylko urządzenie jest podłączone do sieci). Przepisy są intuicyjne, można powiedzieć, że urządzenie prowadzi nas za rękę a z gotowaniem poradzi sobie nawet ktoś, kto umie tylko zagotować wodę na herbatę. 
Wbudowana baza przepisów

Jeśli chodzi o bazę przepisów osobiście uważam, że jest niedopracowana. W niektórych przepisach brakuje podstawowych informacji typu czas gotowania, niektóre wyświetlają puste plansze, a inne są po niemiecku. Dlatego zdecydowałam się dokupić dostęp do Cookido. Jest to platforma Thermomixa ale spokojnie można z nich korzystać w wersji lidlowej. Cookidoo oferuje ok 30 tys przepisów więc nie muszę myśleć co zrobić na obiad, wystarczy, że poszukam inspiracji, skomponuje menu na cały tydzień w aplikacji a na koniec wygeneruję listę zakupów. Niestety apka MCC nie ma funkcji tworzenia menu ani listy zakupów. Koszt Cookidoo to ok 140zł za rok.



Dlaczego zdecydowałam się na zakup tego urządzenia? Już wyjaśniam.


1. Jest to ogromna oszczędność czasu.

Lidlomix kroi, sieka, blenduje, gotuje na parze, podsmaża, ugniata ciasta. Można w nim zrobić domowe masło, twaróg, ketchup czy majonez. 
Domowa pizza czy ciasto drożdżowe? Bardzo proszę. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że ustawiam czas, obroty i temperaturę i odchodzę zapominając o tym, że coś się gotuje. Nie muszę nic mieszać, pilnować bo wszystko robi się samo. Zyskałam mnóstwo czasu dla Zu, gdyż nie muszę już "stać przy garach", po prostu włączam program i zapominam, że coś gotuję.

2. Jedno urządzenie, które łączy w sobie funkcje i możliwości co najmniej pięciu innych urządzeń. 

Dzięki temu, mogłam pozbyć się pojedynczych urządzeń, które tylko zagracały szafki i były używane sporadycznie. 

3. Wszystkie akcesoria łącznie z misą można myć w zmywarce.

Należy pamiętać tylko aby zdjąć miarkę, wyjąc noże i zdemontować wszystkie uszczelki. 

4. Urządzenie ma opcję wstępnego mycia. 

Oznacza to, że jeśli potrzebujemy przyrządzić kilka rzeczy jedna po drugiej wystarczy, że włączymy mycie wstępne, opłuczemy misę i urządzenie jest gotowe do dalszej pracy. 


Mimo tego, że gotowanie nie jest dla mnie czarną magią to lidlomixa używam z ogromną przyjemnością. 
Codziennie poza normalnymi daniami mamy ciepłe, chrupiące pieczywo, zdrowe ciasta czy domową pizzę bo gniecenie ciasta już nie spędza snu z powiek. 
Jest to taki ziomeczek, który odwali za nas najgorszą robotę z uśmiechem na twarzy i nigdy tego nie wypomni.
Nawet przez sekundę nie żałowałam wydanej kasy. 

Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, pisz śmiało. Być może będę potrafiła na nie odpowiedzieć ;) 


Buziaki!
N.


Brak komentarzy: